
Trump zmieni przyszłość marihuany!
Ruzanne Ceronio - Roxy12 grudnia 2017
Tematy ogólneWiadomości o marihuaniemarihuanamedyczna marihuanaprzepisy dotyczące medycznej marihuany
Wszyscy siedzą na krawędzi krzeseł czekając, co zrobi prezydent Trump w sprawie konopi. W tym momencie możemy tylko spekulować, co się będzie dziać, bo na razie nie wprowadził żadnych konkretnych zmian.
Trump jest za medyczną marihuaną w stu procentach

Chociaż Trump nie wydał żadnych publicznych oświadczeń na temat trawy od czasu zaprzysiężenia, w przeszłości się wypowiadał. Trump powiedział stacji Fox News Bill'owi O'Reilly'emu, że jest "za medyczną marihuaną w stu procentach". Jednak wobec użytku rekreacyjnego nie był taki przychylny i powiedział, że powoduje to "wiele problemów" w Kolorado, gdzie konopie są legalne dla dorosłych.
Wszyscy w branży konopi są w stanie podwyższonej czujności nie z powodu Trumpa, ale z powodu jego nominacji do Gabinetu. Nominat Trumpa na stanowisko prokuratora generalnego, senator z Alabamy Jeff Sessions, może walczyć przeciwko branży konopi. To długoletni żołnierz w wojnie z narkotykami i nienawidnik trawy. Podobno powiedział: "Potrzebujemy dorosłych ludzi u władzy w Waszyngtonie, którzy powiedzą, że marihuana to nie coś, co powinno być legalizowane". Sessions uważa, że konopie są niebezpieczne, nie są żartem i "dobrzy ludzie nie palą marihuany".
Celowo czy nie, Trump wydaje się zbierać członków Gabinetu przeciwnych konopom. Trump nominował Toma Price'a, kongresmena z Georgii, na stanowisko sekretarza ds. Zdrowia i Usług Społecznych.
Im więcej czytam o Price'u, tym trudniej mi go lubić
Price jest jednym z najbardziej konsekwentnie przeciwnych konopom członków Kongresu, ponieważ głosował przeciwko kilku propozycjom dotyczącym trawy przed Izbą. Sześć razy głosował przeciwko poprawkom uniemożliwiającym Departamentowi Sprawiedliwości ingerencję w stanowe przepisy dotyczące medycznej marihuany. Trzy razy głosował przeciwko uchwale, która pozwoliłaby lekarzom Departamentu Spraw Weteranów rekomendować medyczną marihuanę weteranom, którzy mogliby z niej skorzystać. Im więcej czytam o Price'u, tym trudniej mi go lubić.
John Hudak z Brookings Institution powiedział, że sekretarz HHS, który chciałby utrudnić życie dostawcom medycznej marihuany, mógłby "wznowić procesy sądowe przeciwko operatorom, którzy etykietują i reklamują marihuanę jako "lek", ponieważ FDA nie uznała jej za taki". Ponieważ HHS ma jurysdykcję nad Medicare i Medicaid, teoretycznie mogliby "zamrozić lub ograniczyć zwroty lekarzom z powodu ich udziału w programach medycznej marihuany", jeśli są zdecydowanie przeciwni używaniu konopi. Na szczęście HHS jeszcze nie podniósł tej kwestii, ale jeśli się to stanie, lekarze będą mniej skłonni rekomendować trawę. Przerażające jest myślenie o mocy, jaką będzie miał Price jako sekretarz ds. Zdrowia i Usług Społecznych prezydenta.
Najgorsze stany dla palaczy
Jeszcze innym nienawidnikiem konopi, którego wybrał prezydent Trump, był gubernator Indiany Mike Pence jako jego kandydat na wiceprezydenta. Pence pochodzi ze stanu określanego jako jeden z najgorszych stanów dla palaczy. Indiana ma jedne z najsurowszych kar za marihuanę w kraju, ponieważ posiadanie jednego jointa grozi karą do roku więzienia i grzywną do 5000 dolarów. Dla wszystkich, którzy planują podróż przez cały kraj, unikajcie tego stanu, jeśli macie przy sobie bonga.
Ustawa House Bill 1006 została wprowadzona w 2013 roku, aby przeprowadzić reformę kodeksu karnego Indiany. Projekt ustawy zawierał pierwotnie klauzulę zmniejszającą kary za posiadanie konopi. Jednak Pence odmówił zaakceptowania obniżonych kar i zamiast tego zażądał, aby legislatorzy podnieśli kary za posiadanie marihuany z powrotem do wykroczenia klasy B, zanim podpisze ustawę. Na konferencji prasowej Pence powiedział, że „Myślę, że powinniśmy skupić się na zmniejszaniu przestępczości, a nie na zmniejszaniu kar". Wiele prób aktualizacji praw dotyczących narkotyków w Indianie nie powiodło się częściowo z powodu silnego przekonania Pence'a, że marihuana jest narkotykiem wstępnym.
Chociaż Trump otoczył się osobami nienawidzącymi konopi, chcę wierzyć, że będzie słuchać ludzi, jeśli chodzi o legalizację. Według sondażu Uniwersytetu Quinnipiac, medyczna marihuana ma 89% powszechnego poparcia w USA.
Nie wydawałoby się realistyczne, aby Trump wydawał znaczny kapitał polityczny na walkę z legalizacją konopi, gdy są inne ważne kwestie, które chce rozwiązać, takie jak zwiększenie bezpieczeństwa granic, uchylenie Obamacare'a i ponowne rozpatrzenie międzynarodowych umów handlowych. Z ekonomicznego punktu widzenia miałoby sens, aby Trump wspierał legalizację, ponieważ przemysł konopi szacuje się na dziesiątki miliardów, gdyby wyszedł z czarnego rynku i stał się regulowany.
Tylko czas pokaże, jak nowy Prezydent będzie radzić sobie z tym rosnącym rynkiem i czy pozwoli swoim antykonnopnym członkom gabinetu wpłynąć na jego decyzje.



