
Słynni Pionierzy Marihuany – Zielona Rewolucja
Prawie niemożliwe jest zostać sławnym dzięki uprawie konopi. Z wyjątkiem pewnych konkursów uprawy i Cannabis Cups, obecnie jest bardzo mało publicznego uznania dla tych, którzy uprawiają najlepsze odmiany marihuany na świecie – żałosna rzeczywistość wynikająca głównie z wymuszonej anonimowości narzuconej przez prohibicję.
Niezależnie od tego, czy odwiedzasz cannabis club, czy kupujesz od podziemnego dilera, znacznie bardziej prawdopodobne jest, że znasz typ odmiany niż osobę, która wsadziła nasiona w ziemię lub opiekowała się uprawą aż do dojrzałości. Podobnie, będziesz pewnie wiedzieć, czy jabłko, które masz zamiar zjeść, to Golden Delicious czy Fuji, ale prawdopodobnie nie będziesz wiedzieć, kto je uprawiał.
Różnica między uprawą naprawdę dobrej trawy a uprawą marihuany nagradzanej to poświęcenie czasu i uwagi do szczegółów, które bardzo rzadko są odpowiednio wynagradzane. Choć powinny być. Konsumenci konopi są zbyt obsesyjnie skupieni na odmianach i za mało myślą o uprawiających. Ale czy zawsze będzie tak? Może nie.
Weź wino, gdzie zazwyczaj dostajemy szczegóły: rodzaj winogron i winiarza. Ci, którzy kupują głównie na podstawie ceny, będą szukać taniego Merlota czy Chardonnay albo po prostu wybiorą „czerwone" lub „białe", niezależnie od tego, gdzie i jak winogrona były uprawiane i przetwarzane. Natomiast ci, którzy podejmują decyzję na podstawie jakości lub wartości, będą brać pod uwagę zarówno odmianę, jak i winnicę. Dlatego dwie różne butelki zawierające 750 ml wina zrobionego z tego samego rodzaju winogron w tym samym roku i z prawie identyczną zawartością alkoholu mogą kosztować od 2 do 250 dolarów lub więcej.

Wynalazca Sinsemilli
Termin „sinsemilla" odnosi się do procesu, w którym uprawiający usuwają wszystkie rośliny męskie jak najwcześniej, pozostawiając tylko rośliny żeńskie do pełnego dojrzenia. Służy to dwóm celom: po pierwsze, tylko żeńskie kwiaty konopi produkują żywicę wystarczająco bogatą w THC, a po drugie, przestają produkować żywicę zaraz po zapyleniu przez roślinę męską. Zatem usunięcie roślin męskich oznacza więcej miejsca dla cennych samic, a te samice nie będą zapylone, więc mogą produkować jak najwięcej żywicy bez produkcji nasion.
Folklor przypisuje to rewolucyjne osiągnięcie nieznanemu uprawiającemu pracującemu na rozległych polach sativy w Meksyku, podczas gdy inni twierdzą, że jakiś pustelnik w Humboldt County w USA opracował tę technikę. Ale wiodący badacz konopi i dziennikarz Fred Gardner mówi, że obie teorie pomijają przekonujące dowody na to, że uprawa „sinsemilla" jest znacznie starsza niż to.

George van Patten (Znany również jako „Jorge Cervantes")
Od 1983 roku George Van Patten (piszący pod pseudonimem Jorge Cervantes) sprzedał ponad milion książek o uprawie konopi, dostarczając solidnych informacji i szczegółowych instrukcji niezliczonym uprawiającym na całym świecie. To człowiek, który wyraźnie kocha marihuanę i tych, którzy ją uprawiają.
„Po co mieć jedną z tych zwykłych, nienawidzonych prac, kiedy możesz uprawiać tę wspaniałą roślinę, którą kochasz?" Jorge Cervantes
Właściwie pierwsza wersja "biblii uprawy" Jorge Cervantesa miała swoje korzenie w jego własnych starannie skompilowanych notatkach z pola, opartych na jego wielu latach jako uprawiacz w Meksyku i Południowej Kalifornii. Po skopiowaniu tych szczegółowych notatek i wielokrotnym dzieleniu się nimi z innymi uprawiaczami, w końcu wydrukował małą partię samodzielnie wydanych książek, aby zaoszczędzić sobie kłopotu z robienie kopii, i okazało się, że ma na rękach bestseller na stałe.
"Wciągnąłem się w to, bo uważam, że uprawianie konopi to coś ekscytującego, i po prostu nie pasowałem do robienia czegokolwiek innego." (Jorge Cervantes)
Chociaż uprawa marihuany przesunęła się na duże, profesjonalnie zarządzane obiekty produkcyjne, Van Patten nadal skupia się na tych, którzy uprawiają w ogródku, piwnicy lub na małej działce, niezależnie od tego, czy chcą uprawiać własne lekarstwo, wiązać koniec z końcem, spłacać kredyt hipoteczny, czy wysyłać dzieci do szkoły. Na konferencjach i festiwalach konopnych na całym świecie uprawiacz ustawiają się w kolejce, aby podziękować mu za pomoc.

Dr. Mahmoud Elsohly
Jedynym miejscem w Stanach Zjednoczonych, które kiedykolwiek otrzymało federalną licencję DEA na uprawę konopi, jest 5-hektarowa farma i wewnętrzny obiekt uprawy na Uniwersytecie Mississippi. Założona w 1968 roku i nadzorowana od jej powstania przez Narodowy Instytut Nadużywania Narkotyków (NIDA), farma dostarcza marihuanę do federalnie zatwierdzonych badań naukowych. Sezon uprawy na zewnątrz daje ponad 500 kg materiału roślinnego, podczas gdy sezon wewnętrzny daje około 10 kg.
W przeszłości NIDA była znana z odrzucania wszelkich badań dążących do zbadania potencjalnych korzyści medycznych rośliny, jednocześnie w pełni wspierając źle zaprojektowane badania dążące do przesadzenia jej szkód. Naukowcy przez dziesięciolecia bezskutecznie walczyli z DEA w nadziei na zakończenie tego blokady NIDA.
Kiedy zapytano Dr. ElSohly'ego, co zmieniło się najbardziej podczas jego czasu jako jedynego w pełni legalnego uprawiacz w Stanach Zjednoczonych, powiedział zasadniczo, że musiał podnieść swoją grę razem ze wszystkimi innymi.

Ed Rosenthal
Od pierwszego numeru w 1974 roku, magazyn High Times pokazywał Ed Rosenthala na temat uprawy konopi, ze szczególnym naciskiem na rosnącą liczbę ludzi wybierających uprawę na własny rachunek po raz pierwszy. Natychmiast jego kolumna porad—"Zapytaj Eda: Twoje Pytania o Marihuanę Odpowiedzi"—uczyniła go jednym z niewielu uznanych ekspertów w temacie, który pozostałby w magazynie przez następne czterdzieści lat.
Kolumna wciąż się ukazuje dzisiaj, a Rosenthal założył Quick Trading Publishing, aby publikować własne książki i prace imponującej listy współautorów i badaczy konopi. Był również niestrudzonym orędownikiem i aktywistą dla spraw medycznej marihuany i legalizacji.
W 1999 roku, adoptacyjny dom Rosenthala w Oakland w Kalifornii nazwał go "Oficerem Miasta" i powierzył mu uprawę konopi, aby dostarczać lokalnym pacjentom. Trzy lata później rząd federalny zniszczył jego plony i go aresztował.
Według raportu New York Timesa w tej sprawie, Rosenthal grożiła możliwość wyroku "100 lat więzienia i grzywny 4,5 miliona dolarów", ale sędzia federalny Charles Breyer skazał go zaledwie na jeden dzień w więzieniu. Rosenthal i tak się odwołał, a w 2006 roku Dziewiąty Okręgowy Sąd Apelacyjny uchylił jego wyrok skazujący.
"Następnym razem, gdy usłyszysz, jak ktoś mówi o tym, że przedsiębiorcy, politycy czy inwestorzy prowadzą walkę o legalizację, pamiętaj, że nic z tego by nie było możliwe bez kampanii nieposłuszeństwa obywatelskiego." (Ed Rosenthal)

Profesor Afghani (Franco Loja)
Gdyby nie prohibicja konopi, idea uprawy marihuany w pomieszczeniach prawdopodobnie nigdy by nikomu nie przyszła do głowy. Po co tracić czas i pieniądze na odtwarzanie naturalnego środowiska rośliny, jeśli nie próbujesz uniknąć wykrycia? Albo inaczej mówiąc, czy kiedykolwiek słyszałeś o winarzach uprawiających winogrona w pomieszczeniach lub browarach uprawiających chmiel w pomieszczeniach?
Bez jasnych wzorów do naśladowania, pierwsze pokolenia uprawiających w pomieszczeniach musiały nie tylko przystosować się do życia bez słońca (czy wiatru czy deszczu), ale wymyślić sposoby na ich zastąpienie metodą prób i błędów. Wczesne systemy uprawy w pomieszczeniach odzwierciedlały ten pionierski duch DIY, z roślinami w ziemi, podlewanymi ręcznie i pod prowizorycznymi lampami. Konopie uprawiane w takich systemach były notoryczne rzadkie i mało inspirujące.
Przejście na bardziej zaawansowane systemy hydroponiczne w latach 70. było przełomem dla samodzielnej uprawy, ale biorąc pod uwagę historię rolnictwa bez gleby sięgającą słynnych Wiszących Ogrodów Babilonu i wiele nowoczesnych postępów w tej dziedzinie dokonanych przez naukowców NASA, trudno znaleźć uprawiacza konopi, któremu można by przyznać ten medal. Przeskakując do 1996 roku i publikacji w High Times historycznego artykułu zatytułowanego "The Million Dollar Growroom".
"W tym dobrze zorganizowanym ogrodzie, rząd za rzędem sadzonek sadzono w wiadrach na tacach zawierających roztwór składników odżywczych, który kapał do zbiorników," relacjonuje Danny Danko, obecny redaktor ds. uprawy magazynu. "To nie była szafa z kilkoma wiadrami, ale laboratoryjny setup zdolny do rzeczywistej produkcji. Bezpośredni artykuł od Profesora Afghani to krok po kroku przegląd podstaw - od początkowych roślin matecznych i klonów zakorzenianego do podlewania pokoju kwitnienia i wentylacji oraz wzbogacania CO2 aż do zbiorów ponad miliona dolarów w ciągu roku."
Profesor Afghani z pasją dbał o dzielenie się swoją wiedzą na temat uprawy konopi ze światem. Podnosząc uprawę w pomieszczeniach na nowy poziom zaawansowania i wydajności, bez wątpienia zmienił grę.




