
Sadzenie Cannabis Sativa: Naturalny sposób na lęk
Zbadaj terapeutyczny potencjał Cannabis Sativa w leczeniu lęku
Rozmowa o konopii zawsze była jak jazda na kolejce górskiej – wzloty i upadki. Ale słuchaj: wiatr się zmienia dla medycznej marihuany. Mimo historycznego niechęci wobec tej rośliny, jej reputacja idzie w górę. I co? Ostatnie badania ONZ potwierdzają jej terapeutyczną magię.
Z biologicznego punktu widzenia medyczna konopla i jej rekreacyjny brat to praktycznie bliźniacy – pochodzą z tej samej rodziny roślin. Ale jaka jest prawdziwa różnica? Chodzi o to, co jest w środku, przyjacielu.
Mówiąc prościej, rośliny przeznaczone do użytku medycznego są pełne CBD (kannabidiolu). Ta mała cząsteczka to przełom dla ludzi borykających się z poważnymi objawami, czy to rak, artretyzm czy epilepsja.
Weź na przykład Davida Mauricio. Ten facet ze studiów ma pozytywny stosunek do cannabis sativa. Dla niego to był niezawodny pomocnik w walce z lękiem i tymi okropnymi bólami mięśni podczas napadów lęku.
David podzielił się swoją historią: "Zacząłem z trawą, gdy miałem 19 lat, tuż przed wejściem na studia. Byłem całkowicie zainteresowany jej właściwościami medycznymi, zwłaszcza że polecono mi ją, aby złagodzić mój lęk i te intensywne bóle mięśni. I powiem Ci, różnica była ogromna."
Teraz, oto mała porcja mądrości: rośliny konopi rekreacyjnej mają więcej THC (delta-9-tetrahidrokannabinolu) – to jest to, co Cię wysyła na siódme niebo. Ale to nie znaczy, że szczepy medyczne są wolne od THC. Mają odrobinę, ale jest tak łagodna, że nie przeszkadza pacjentom.
David kontynuował: "Pierwsza raz, gdy to spróbowałem, byłem trochę spięty z powodu całej złej prasy wokół konopi, dzięki społeczeństwu, rodzinie i nawet rządowi. Ale postanowiłem rzucić wyzwanie nienawidzącym i zobaczyć dobro, które mogła zrobić, zwłaszcza dla mojego ciała. I człowieku, wyniki były niesamowite."
Gdy David nadal czerpał korzyści z konopi, zdał sobie sprawę, że czasami źródło ma znaczenie. Postanowił więc uprawiać własną, i okazało się to transformacyjnym doświadczeniem.
"Z czasem stałem się czymś w rodzaju guru konopi. Czasami rzeczy, które kupowałem, nie były najwyższej jakości i nie uzyskiwałem ulgi, na którą liczyłem. Pomyślałem więc, dlaczego nie uprawiać własnej?" powiedział David.
Dla niego chodziło o kreatywność. Wykorzystał miejsce na swoim podwórku do uprawy swoich roślin, które zaczęły dostarczać rezultaty.
"Na początku byłem trochę zdenerwowany z powodu rozpoczęcia własnej operacji uprawy, ale grałem według zasad. To pozwoliło mi oferować najwyższej jakości trawę ludziom takim jak ja, którzy polegają na niej do celów medycznych. Zacząłem od kremów infuzowanych konopią z miętą, a potem przeszedłem do sprzedaży roślin. Szczep sativa? Totalny hit. Moja marzenie? Otworzyć miejsce z moim własnym, miejskim ogrodem," podsumował David.
W ostatnim czasie na rynek trafiły przełomowe leki na poważne schorzenia. Jeden, który robi furorę, to Epidiolex (CBD klasy farmaceutycznej), udowadniający swoją wartość w leczeniu zespołu Lennoksa-Gastaut (LGS) i zespołu Draveta, dwóch poważnych form epilepsji, które wciąż wprawiają świat nauki w zakłopotanie.
Mimo że wciąż krążą jakieś uprzedzenia wokół konopi, coraz więcej ludzi dostrzega, jak świetnie pomagają w złagodzeniu bólu i stresu. To taki renesans dla tej rośliny, ze wzrastającym uznaniem dla jej terapeutycznych możliwości.



